Mak, miód i grzyby - słowiański wkład w Boże Narodzenie
- Data:
- 2011-12-23 09:41
- Komentarzy:
- 0
Kołacze, kury i jedność rodziny
Naukowcy wskazują, że także symbolika niektórych produktów, tradycyjnie znajdujących się na wigilijnym stole, nawiązuje do starosłowiańskich obrządków i zwyczajów. Dotyczy to m.in. maku, miodu, grzybów i słodkiego kołacza. - Kołacze to niegdysiejsze określenie ciasta obrzędowego. Nazwa kołacz pochodzi od koła, co wskazuje na bezpośredni związek z kultem solarnym. Koło to odniesienie do kultu solarnego, było symbolem szczęścia, powodzenia - stąd kołacz - tłumaczy dr Odoj. W niektórych regionach Polski, w wigilijny wieczór kobiety karmiły kury zbożem, wrzucanym w obręcz beczki. Miało to symboliczny wymiar - chodziło o to, by kury nie rozchodziły się i nie niosły jaj u sąsiadów, ale także o to, by w kolejnym roku rodzina tworzyła wspólnotę i nie straciła żadnego z członków.
Mak - czyli przepustka w zaświaty
Symboliczne znaczenie ma także mak, który już w kulturze starosłowiańskiej uchodził za produkt niezwykły - znano jego usypiające, wręcz halucynogenne właściwości. - Mak wykorzystywano do sporządzania silnych wywarów właśnie w czasie działań związanych z kultem przodków. Taki silny wywar miał charakter mediacyjny - lekkie oszołomienie, senność, miały niejako pośredniczyć między rzeczywistością doczesną a zaświatami, łączyć z tymi, którzy odeszli - wyjaśnił naukowiec, przywołując dawne przekonanie, że "sen jest bratem śmierci". Podobnie grzyby, które w kulturze tradycyjnej uchodziły za rośliny niezwykłe, pochodzące z niezwykłej i nieokiełznanej do końca przestrzeni, za jaką uważano las. - Grzyby były jakby odniesieniem do zaświatów - do tej przestrzeni odległej, nieswojskiej, obcej - wskazał dr Odoj.
Nasze święte pszczoły
Za niezwykłe, wręcz święte, w różnych kulturach uchodziły również wytwarzające miód pszczoły. - Nie tylko w tradycyjnej kulturze polskiej należało im oddawać cześć. Także te zwierzęta mediowały z zaświatami - podkreślił etnolog, nawiązując do obecności miodu w świątecznych potrawach. Starosłowiańskiej kultury może sięgać także tradycja wkładania siana pod obrus podczas wigilijnej wieczerzy. - Niektórzy badacze twierdzą, że to pamiątka starosłowiańskich obiat, spożywanych na kurhanach, miejscach pochówku, na zwiędłych trawach. Zostawiano tam pożywienie dla tych, którzy odeszli. Być może siano pod wigilijnym obrusem to dalekie echo tego zjawiska - zastanawiał się dr Odoj.
PAP, arb


Komentarze