Tu jesteś:   Strona główna >  Aktualności >  W Toronto zupy z płetwy rekina nie...

Aktualności
W Toronto zupy z płetwy rekina nie spróbujesz... / Zupę z płetwy rekina serwuje się podczas ślubnych uroczystości organizowanych przez Chińczyków (fot. sxc.hu)

W Toronto zupy z płetwy rekina nie spróbujesz...

Data:
2011-10-31 06:42
Komentarzy:
0
Mieszkający w Toronto Kanadyjczycy chińskiego pochodzenia będą musieli zapomnieć o tradycyjnej zupie z płetwy rekina serwowanej podczas ślubnych uroczystości. Radni miasta zakazali właśnie sprzedaży płetw rekina, a nowe przepisy wejdą w życie we wrześniu 2012 roku.
Radni motywują zakaz chęcią ochrony rekinów. Przeciwnicy tradycyjnej potrawy chińskiej wskazywali, że podczas połowów zdarza się często, iż rekinom odcina się płetwy, a potem wciąż jeszcze żywe stworzenia z powrotem wrzuca się do wody. Zwolennicy zupy podkreślali z kolei, że jest ona częścią tradycyjnej chińskiej kultury.

Toronto, stolica Ontario, jest obecnie największym miastem prowincji, które uchwaliło zakaz sprzedaży płetw rekina. Nieco wcześniej taki zakaz wprowadziły sąsiednie miasta Mississauga i Oakville, a także Brantford. Kanadyjskie media podały, że po decyzji władz Toronto nad wykluczeniem płetw rekina z handlu i restauracji zastanawiają są kolejne kanadyjskie miasta.

Sprawa płetw rekina nie jest tylko kwestią ingerowania radnych w tradycję chińską i restauracyjne menu. Dziennik "Globe and Mail" wyliczył, że co roku ginie od 75 mln do 100 mln rekinów tylko dlatego, że w kuchniach potrzebne są ich płetwy - bogacące się społeczeństwa azjatyckie zgłaszają coraz większe zapotrzebowanie na ten kulinarny specjał. Na wodach terytorialnych Kanady nie można wprawdzie polować na rekiny w celu pozyskiwania płetw, ale nie istnieje federalny zakaz handlu płetwami rekina.

W związku z wprowadzeniem zakazu przez władze Toronto chińscy restauratorzy odgrażają się, że rozważą możliwość podjęcia kroków prawnych, bo - w ich opinii - decyzja radnych jest niesprawiedliwa. Właściciele restauracji na zupie z płetw rekina dobrze zarabiają - kilogram tego "specjału" kosztuje ponad 1000 dolarów kanadyjskich (ok. 3 tys. zł). Wśród radnych Toronto dyskutowano o groźbie pozwania miasta do sądu, ale ostatecznie ocenili, że - jak napisał "Globe and Mail" w komentarzu redakcyjnym - "nie da się obronić czegoś tylko dlatego, że jest to częścią tradycji kulturowej".

PAP, arb



Komentarze


Dodaj lokal





Znajdź lokal na mapie

Znajdź lokal na mapie