Aktualności
Włosi bronią swojej mozzarelli
- Data:
- 2010-07-06 14:59
- Komentarzy:
- 0
Na pikietę w obronie żywności "made in Italy", przybył na znak poparcia dla akcji włoski minister rolnictwa
Giancarlo Galan. Podkreślił, że w ten sposób chciał dać wyraz swemu oburzeniu z powodu plagi fałszowania włoskiej żywności.
Akcji blokady drogi i masowej demonstracji towarzyszyły skrupulatne kontrole, jakim patrole rolników z ich związku Coldiretti poddały, za zgodą służb celnych i karabinierów, ciężarówki z żywnością, wjeżdżające do Włoch. W tirach znaleziono tony jedzenia z zagranicy, w tym rzekomo włoskie sery i inne produkty z fabryk o brzmiących z włoska nazwach.
Po raz kolejny w ostatnich latach włoscy rolnicy zwrócili w ten sposób uwagę na anomalię, jaką ich zdaniem jest sprowadzanie z innych krajów tanich, najczęściej złej jakości artykułów żywnościowych,
sprzedawanych jako typowo włoskie. Argumentowali: to cios dla naszego rolnictwa i oszukiwanie
klientów. Domagali się zatrzymania tej szkodliwej praktyki.
"Będziemy kontynuować naszą batalię aż otrzymamy gwarancje przejrzystości informacji dla konsumentów o pochodzeniu produktu i obowiązkowego umieszczania ich na etykietkach wszystkich
artykułów" - oświadczył szef związku rolników indywidualnych Sergio Marini. Na środę jego
organizacja zapowiedziała podobne kontrole transportów żywności w innych punktach granicznych Włoch
oraz w portach.
Przy okazji rolnicy podali wyniki wcześniejszych analiz. Okazuje się, że 46 procent sprowadzanej z
zagranicy taniej mozzarelli nie wyprodukowano ze świeżego mleka, lecz na przykład z mleka w
proszku.
W czerwcu we Włoszech wybuchł skandal z niebieską mozzarellą, która przybiera ten intensywny kolor
w chwili otwarcia opakowania. Tony tego sera, pochodzącego z Niemiec, skonfiskowano niemal w całym
kraju w sieciach tanich supermarketów. Znaleziono go również w innych krajach. Ser skażony jest
groźną bakterią. Jego produkcja w fabryce w Bawarii została wstrzymana, a sprawą zajęła się Unia
Europejska.
pap, em
Giancarlo Galan. Podkreślił, że w ten sposób chciał dać wyraz swemu oburzeniu z powodu plagi fałszowania włoskiej żywności.
Akcji blokady drogi i masowej demonstracji towarzyszyły skrupulatne kontrole, jakim patrole rolników z ich związku Coldiretti poddały, za zgodą służb celnych i karabinierów, ciężarówki z żywnością, wjeżdżające do Włoch. W tirach znaleziono tony jedzenia z zagranicy, w tym rzekomo włoskie sery i inne produkty z fabryk o brzmiących z włoska nazwach.
Po raz kolejny w ostatnich latach włoscy rolnicy zwrócili w ten sposób uwagę na anomalię, jaką ich zdaniem jest sprowadzanie z innych krajów tanich, najczęściej złej jakości artykułów żywnościowych,
sprzedawanych jako typowo włoskie. Argumentowali: to cios dla naszego rolnictwa i oszukiwanie
klientów. Domagali się zatrzymania tej szkodliwej praktyki.
"Będziemy kontynuować naszą batalię aż otrzymamy gwarancje przejrzystości informacji dla konsumentów o pochodzeniu produktu i obowiązkowego umieszczania ich na etykietkach wszystkich
artykułów" - oświadczył szef związku rolników indywidualnych Sergio Marini. Na środę jego
organizacja zapowiedziała podobne kontrole transportów żywności w innych punktach granicznych Włoch
oraz w portach.
Przy okazji rolnicy podali wyniki wcześniejszych analiz. Okazuje się, że 46 procent sprowadzanej z
zagranicy taniej mozzarelli nie wyprodukowano ze świeżego mleka, lecz na przykład z mleka w
proszku.
W czerwcu we Włoszech wybuchł skandal z niebieską mozzarellą, która przybiera ten intensywny kolor
w chwili otwarcia opakowania. Tony tego sera, pochodzącego z Niemiec, skonfiskowano niemal w całym
kraju w sieciach tanich supermarketów. Znaleziono go również w innych krajach. Ser skażony jest
groźną bakterią. Jego produkcja w fabryce w Bawarii została wstrzymana, a sprawą zajęła się Unia
Europejska.
pap, em


Komentarze